"Pożar zauważyła mieszkanka domu, która po powrocie z pracy zauważyła bardzo duże zadymienie w pomieszczeniach. W mieszkalnej suterenie przebywało jej roczne dziecko a na piętrze w pokoju znajdującym się za kuchnią 64 letnia kobieta prawdopodobnie matka zgłaszającej pożar. Po wydostaniu dziecka kobieta poinformowała dyżurnego straży pożarnej o zaistniałym zdarzeniu." -powiedziała nam mł. kpt. Patrycja Pokrzywa z Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej
Strażacy w pierwszej kolejności przeszukali mieszkanie, gdyż otrzymali informację, ze w budynku przebywa poszkodowana. Ratownicy wyciągnęli nieprzytomną kobietę na zewnątrz i przystąpili do reanimacji do czasu przejęcia jej przez obsadę zadysponowanej wcześniej karetki pogotowia. Mimo trzydziestominutowej reanimacji nie udało się uratować poszkodowanej.
W trakcie działań została na miejsce zadysponowana następna karetka, która przebadała dziecko. Po zbadaniu ich na miejscu akcji przetransportowano w celu dalszej obserwacji do Szpitala Wojewódzkiego W Bielsku-Białej.
W trakcie działań ustalono, iż spaleniu uległo wyposażenie kuchni zostały osmalone ściany korytarza i pomieszczeń na tej samej kondygnacji.
Przyczyna pożaru jest nieustalona dochodzenie prowadzi prokuratura.
W działaniach trwających blisko 4 godziny wzięło udział 47 strażaków.
ilość wyświetleń: 407

